czwartek, 14 grudnia 2017

** CI WSPANIALI MĘŻCZYŹNI

sobota, 23 czerwca 2012 10:29


na swych szalejących maszynach ...
pierwszym wspaniałym mężczyzną był dla mnie mój Tatuś


      
 

szalał na motorze jak ówcześni, powojenni, chłopcy
był wysoki, wysportowany, dziewczyny ze szkolnego okna wygladały jak gra w siatkówkę.
Na tym zdjęciu to jesze kawaler ... o mnie nie śniły wtedy nawet bociany w zamorskich krajach.
A potem, jak pamietam, był zawsze oparciem dla nas, dla swojej rodziny, rodziny, która była dla Niego wszystkim.



      
Właściwie to był typem naukowca.
Wiecznie w książkach, wiecznie zapracowany, pasjonat konstrukcji. Pamiętam Jego książki , nie wolno nam było ich dotykać a już pod żadnym pozorem maltretować.
Jak łatwo się domyśleć i tak po cichu przeglądałam. Czytać nie umiałam ale zachwycały mnie dziwne rysunki. Książka do geometrii wykreślnej miała okulary - jedno oko niebieskie, drugie czerwone, jak patrzyłam na bryły to widziałam je w przestrzeni, przenosiłam się w inny świat przestrzennej wyobraźni
właściwie ta książka miała wpływ na całe moje póżniejsze życie, na to, co mnie teraz pasjonuje.



        

Taki mężczyzna to prawdziwe oparcie dla kobiety, silny i fizycznie i psychicznie, taka opoka, mężczyzna starej daty. Takich widywało się kiedyś na filmach ... potrafi parkiet ułożyć i mieszkanie wytapetować, dziecko wykąpie, weźmie fuchy do domu i nocami poślęczy by rodzinie nie zabrakło, listy pisze romantyczne i kwiaty do domu przynosi a przy tym naukowiec, typowy okularnik, ze skryptami, z papierami ...




i do pracy, i do rózańca, i do tańca,
i pomyśleć - zaraz po urodzeniu cała mieściłam się na Jego silnej dłoni, tylko nóżki zwisały.
     
Był bardzo surowym i wymagającym tatą,
baliśmny sie nie na żarty, wystarczyło "powiedziałem" a my jak te dwa potulne baranki, nie było to tamto, znaliśmy swoje miejsce ... jak czwórę z "królowej nauk" przyniosłam ze szkoły to ze strachu cztery razy "naobkoło" domu spacerowałam zanim odważyłam się wrócić.
Ktoś w tym domu musiał przecież trzymać dyscyplinę i panować nad takimi indywiduami, jakimi byliśmy z moim braciszkiem, ktoś musiał nam w głowach poukładać jak Pan Bóg przykazał ... do rozpieszczania była Mamusia Danusia no i Dziadziu.

Szczęśliwą byliśmy rodziną. Tatuś zapewnił nam to, co mężczyzna zapewnić powinien - ogromne poczucie bezpieczeństwa i poczucie bezwarunkowej miłości, zawsze był, gdy był potrzebny.



     

to jedno z ostatnich beztroskich zdjęć naszej trójeczki
śmiertelna choroba dała o sobie znać ... tylko my wtedy jeszcze o niej nie wiedzieliśmy.




Dzisiaj Dzień Ojca
nie mogę życzeń złożyć ale mogę się pomodlić
no i mogę wspomnieć ...


. .polecam wspomnienie - Malina M*.
 
jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź     i zagłosuj
                                       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz