czwartek, 03 maja 2012 15:02
Majówki to nie jest nasz wymysł
na majówki jeździło się "do wód" już od niepamiętnych czasów
na tym urokliwym, przedwojennym, zdjęciu moja Mamusia, mała dziewczynka, zażywa świeżego powietrza na rodzinnej majówce, ta "wielka woda" to wodospad Zarwanica koło Złoczowa
ech - piękne były Kresy ...
a takim powozem jechało się do tych "wód"
fiakier na koźle, latarnia wypucowana, panie z parasolkami a panowie w kapeluszach i koniecznie hmmm, suknie prosto od modystki
to dopiero były wymysły i fanaberie
szkoda, że jeszcze w krynolinach i we frakach na tę łąkę nie jechali … w sam raz na krowie placki
a tenisówki, spodenki i wyciągnięty sweter to nie łaska ?
pełen luz, a nie takie tam sukieneczki w kropeczki i majteczki po samą szyję .
sory, przesadziłam – po szyję nie, ale czy przypadkiem po kolana to już nie jestem pewna
ta szczuplutka pani, pierwsza od lewej, to moja Babcia,
po prawej Dziadziu i mała Mamusia; Kresy, rok 1939
niestety – te majówki na zdjęciach to ostatnie takie szczęśliwe wycieczki
minęło kilka miesięcy i mała dziewczynka z fotografii radośnie wołała biegając po ogrodzie – tatuś, tatuś, z nieba lecą srebrne cygara
cygara spadły, miały zapach fosforu
w proch zamieniły tamten świat
i nie było już powozu i stangreta, ani śmiesznych koronkowych parasolek ani sukieneczek w kropki, ani majtek do kolan
i nie było Kresów
ech – żeby ludzie tu i teraz potrafili docenić dary losu …
. .z przyjemnością polecam - Malina M*.
jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz