poniedziałek, 07 stycznia 2013 17:07
CZYLI - JAK NIE UROK
TO PRZEMARSZ WOJSK
Sejm nasz, nasza polityczna szopka, to miejsce szczególne, Szczególnie więc nad naszym sejmem unosiły się w roku minionym duchy polskie - duch praworządności, duch rozwagi, duch krasomówstwa, duch szacunku i jeszcze inne pomniejsze duszki tylko wszystkie one duchy jakieś takie niedostrzegalne były - szczególnie niedostrzegalne dla oka elektoratu.
Nie powiem, unosiły się też całkiem dostrzegalne Muzy.
Muza Ewa od marszałkowskiej laski
Muza Małgorzata od partyjnych niuansów
Muza Beata od upadku finansów
Czy jakiś sejm na świecie Muzy takie ma ? – nie ma !
I mieć nie będzie, bo nasze są najwspanialsze i każdy z nas może mieć swoją.
Ja mam nawet dwie i obie bardzo lubię.
*
No to anawa, w pieriod, naprzód marsz czołowi celebryci naszej polityki, polityczne orły, sokoły, sejmowe herosy !
Niech marsz rozpoczynie pierwsza maska,
największe wcielone zło, podlec, szatan i belzebub - oczywiście w kostiumie, który skroiła mu opozycja.
Stał w rozkroku a właściwie, jak mówi posłanka Nelli, w razkroku. Miał wilcze oczy i krew na rękach, w pas kłaniał się wrednym Niemcom, był zdrajcą i sprzedawczykiem,
aaaa - jeszcze zjadał emerytki i wdowy a na deser zagryzał wnuczkami - taki to był "Donaldu nic nie mogę"
co złego w Ojczyźnie naszej miłej - to ON, czysto - Mefisto.
Za nim objawienie wiosny tego roku Zizu - do niedawna delfin pisu. Taką oto maskę przybrał sam sobie Zizu Pierwszy Przewrotny czyli Delphinus Veneficus.
Chłopczyk złotowłosy co to nie chodzi a kroczy dumnie, krokiem wachlarzowym, nie mówi - ja, mówi - moja osoba. Zizu nazwał lud swój, ludem solidarnym z Delfinem i własnym imieniem nazwę ową przypieczętował, tak, by na wieki imię swoje, w księgach historii, zapisać, miłościwie też namaścił dwa pomniejsze delfinki, Jacusia Zdradliwego i Becię Krzykliwą, co po władzę i koronę idą z nim pierś w pierś i łeb w łeb.
Od tego czasu trudno było w szopce odróżnić - co delfin, a co kaczuszka bo jota w jotę i kropka w kropkę ...
oooo - delfinka Becia prawdziwią gwiazdą się okazała!
Jak czas Beci nadszedł to sprężyła się w sobie, błysnęła a potem jak grzmotnęła to uuuuuuu ! po wszystkich telewizjach poszedł słynny beciny bonmocik - "tłuste koty"
Biedna, chuda Becia a wokół same spasione koty, taki Donaldu - no spasł się tak, że Becia przy nim to okruszek a zarabia tak, że Ziobro przy nim to żebrak. Nie ma to jak dogłębna analiza psychologiczno-intelektualna w wykonaniu posłanki.
Wiarygodna maska posłanki - prawda ?
*
A teraz dla odmiany maska nowa - lewicowa.
Januszek - infant terrible czy, jak sam się chce kreować, romantyczny Cyd zdegenerowanej klasy politycznej.
A może mieszanka piorunująca tych sprzeczności - dla każdego coś miłego, byle tylko terrible antyklerykalnie, infantylnie lewicowo albo liberalnie, w wielkim romantycznym stylu – on sam przeciwko biurokracji, tej biurokracji, co to ją miał w poprzedniej kadencji osobiście zlikwidować. Nie zlikwidował bo mu czasu, między jednym a drugim happeningiem, zabrakło.
*
Mieliśmy w tym roku całkiem nowy polityczny problem - za sprawą posłanki Muchy wszelkiej maści dziennikarze, politolodzy, językoznawcy a nawey blogerzy rozpoczęli gorącą dyskusje - pani minister czy też może minista ???
Śliczna Pani minister nazwała siebie ministrą !?
No nie wiem, tak po mojemu to do maski Pani minister bardziej pasuje tytuł ministressa.
Bystra, inteligentna, mądra, słowem - kobieta z klasą, prawdziwa contessa albo duchessa.
*
W końcu w polityce naszej nadeszły ŚWIĘTA
a ze świętami polityczne uspokojenie .
Można było nawet zaobserwować polityczne ocieplenie i zabarwione nieśmiałym humorem wypędzanie populizmu. Po minach naszych polityków sądząc to raczej miły Oblewany Poniedziałek.
Z której strony by na to nie patrzeć - ludowe obyczaje dobrze robią politykom na nerwy i łagodzą obyczaje.
Szkoda, że w polityce święta tylko dwa eazy w roku.
A po świętach wiosna, kwiecień i kwietniowy deszczyk.
Sejm często, gęsto, kabaret przypominać zaczął, i żeby to chociaż „Kabaret Starszych Panów” ale – nie, nic z tego. Bo posłów na Sali obrad zwykle nie było a jak już byli to w czasie deszczu – wiadomo !
W czasie obrad chłopcy się nudzą to ogólnie zna-ana rzecz
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się, ale strasznie nudzą się w deszcz
A dziewczynki robią minki, bardziej kwa-aśne niż cytrynki
Wykrzywiając buzie swe i śpiewając słowa te:
W czasie obrad wszyscy się nudzą to ogólnie zna-ana rzecz
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się ale strasznie nudzą się w deszcz - Milusiiiiń-scy
No rzeczywiście milusińscy byli nasi posłowie w ławach śniąc i marząc o zabawach wszelakich.
*
No to teraz maska prawicowa - jedna z najważniejszych twarzy pisu, polityk możny, władczy, sprawczy, zaraz po Panu prezesie, prawdziwy bat na Donalda, co walce z wrażym Donaldkiem wszelkich sposobów się chwytał.
dobra laleczka, grzeczna laleczka , cacy, cacy, - czary mary voodoo pufffff
jedna szpileczka za przegrane wybory !
i jeszcze jedna za prezydenckie !
i jeszcze jedna, a masz !!!
Inne maski, największej opozycyjnej, też całkiem pomysłowe – kto by pomyślał, że to tak niewinni politycy, czyste dobro i sama słodycz. Dla dobra piaskownicy oni wszystko, no chyba, że Donaldek chciałby się pobawić, oooo ! to co innego !
Inne maski, największej opozycyjnej, też całkiem pomysłowe – kto by pomyślał, że to tak niewinni politycy, czyste dobro i sama słodycz. Dla dobra piaskownicy oni wszystko, no chyba, że Donaldek chciałby się pobawić, oooo ! to co innego !
Nie uda ci się to Euro wstrętny Donaldku !!!
nie będziesz nam psuł zabawek - a masz łopatką, a masz !
Już my się postaramy, piasku w tryby nasypiemy
a jak by co to jeszcze raz eurobojkocik zarządzimy
a masz po oczkach wilczych, a masz !
Piaskownica jest nasza, piasek jest nasz i łopatki nasze, i wiaderka, i wszystkie prawdziwe biedronki w piaskownicy.
Paszoł won Donaldu ! niedoczekanie twoje !
Euro ci się nie uda ... uważaj!
UDAŁO SIĘ EURO
brawo Panie Premierze !!!
Euro i charytatywny mecz. Nie musisz niczego udawać, możesz latać za piłką w kolorowych majtkach i haratać w gałę i tak jesteś premierem, jednym z najlepszych, jacy nam się trafili.
Nie ukrywam - Donaldinho to mój ulubiony Premier
absolutna Premier League ...
Cóż - pewien arbiter elegentiarum, rodem z pisu, wieszczył przed Euro naszej Pani Ministrze, że jak Ministra na lodzie stanie to niechybnie Ministra się wyp ***
Stanęła, zatańczyła - Euro jak po maśle, tylko panowie dziennikarze nie mogli przełknąć tej żaby, nie przeszła im przez usta pochwała kobiety.
Mucha nie siada !
*
Jesień do lewicy należała, chłopcy na ring wkroczyli ale póki co to mamy do przerwy 0:0, nie mylić z 00 czyli z sejmową sławojką czy politycznym szambem
rraaaaz - i Diablo Palikot znokautował ... samego siebie
ale obaj zawodnicy ostro szli, żaden nie odpuścił, byle drugiego na deski, i w zęby i w ... no, panowie poniżej pasa nie uchodzi !!!
Ne pomogły niestety uśmieszki do elektoratu, wzywanie sędziego głównego Kwaśniewskiego, śpiewanie „Murów” i tęczowe parady.
Runda po rundzie nijaka – oj panowie, chyba trochę dajecie czadu.
Późną jesienią nowy duch nasz sejm nawiedził, otóż nastąpiła duchowa premieriada czyli nagły i niepohamowany wysyp premierów
co chwilę jakiś magik króliczka z kapelusza - fruuuuuuu
tercet trochę egzotyczny ale jakże magiczny !!!
Pierwszy Magik tak gonił króliczka, że ten z obłędem w oczach kicał po różnych telewizjach i dementował czary Magika aż Magik spuścił kurtynę i cichutko przeprosił.
Drugi Magik asa z rękawa wyciągnął, aż wszystkim dech zaparło, cóż - miała być wielka pokerowa zagrywka albo wielki szlem a tu najwyżej czarny piotruś albo kanasta
Trzeci, Magik nad Magikami, swojego króliczka nimbem tajemnicy otoczył, wszyscy z zapartym tchem na sztuczkę Magika wyczekiwali
*
Późną jesienią nowy duch nasz sejm nawiedził, otóż nastąpiła duchowa premieriada czyli nagły i niepohamowany wysyp premierów
co chwilę jakiś magik króliczka z kapelusza - fruuuuuuu
tercet trochę egzotyczny ale jakże magiczny !!!
Pierwszy Magik tak gonił króliczka, że ten z obłędem w oczach kicał po różnych telewizjach i dementował czary Magika aż Magik spuścił kurtynę i cichutko przeprosił.
Drugi Magik asa z rękawa wyciągnął, aż wszystkim dech zaparło, cóż - miała być wielka pokerowa zagrywka albo wielki szlem a tu najwyżej czarny piotruś albo kanasta
Trzeci, Magik nad Magikami, swojego króliczka nimbem tajemnicy otoczył, wszyscy z zapartym tchem na sztuczkę Magika wyczekiwali
W końcu kości zostały rzucone, grzmotnęło, walnęło, oświeciło, Prezes wyjął asa z rękawa - no i mieliśmy, cóż mieliśmy? ano mieliśmy prawie niezależnego prawie premiera. Wprawdzie prawie robi różnicę, ale nie dla pisu.
Prezes, Magik nad Magikami, ogłosił zwycięstwo, namaścił premiera, poprawił sobie PR, wszyscy tylko o nim mówili, no i w końcu fala go uniosła, mógł kroczyć dumnie niczym paw.
*
Pod koniec roczku grom z jasnego nieba,
polityczna bomba!
Rewolucja u koalicjanta, nadzieja dla opozycji na koniec rządu a dla dziennikarzy na dziennikarskie konfitury.
niedoczekanie opozycji,
niedoczekanie dziennikarzy
wprawdzie koalicyjne schody trochę strome są i nogę zwichnąć można, gdy się podskakuje, wprawdzie na koalicyjnych schodach i skórkę od banana ktoś podrzucić może ale koalicja drugą kadencję po schodach się jakoś drapie na górę i to wspólnymi siłami.
*
Roczek dobiegł końca, duch budżetu złośliwie unosił się nad posłami, podnosząc ich z foteli i wymiatając z Sali plenarnej w takt politycznego kontredansa. Od lewa, do prawa.
A w tańcu dwie ostatnie maski - nasze finanse i finanse unijne - ręka w rękę.
To bardzo dobry alians chociaż nie brakuje tych, którzy wmówić chcą, że mezalians.
Oby nam wszystkim
i opozycji, i koalicji i niezdecydowanym ten alians jak najlepiej służył !
Tego w tym nowym roku życzy autorka masek
. .z przyjemnością polecam - Malina M*.
jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz