sobota, 28 kwietnia 2012 23:41
Upał za oknem, w pokoju plaża no to ja Malina, kobieta pracująca, co żadnej pracy się nie boi, wzięłam się za kuchnię i postanowiłam zrobić lody – domowe, malinowe, z przedwojennego przepisu.
I co ? – i wyszły całkiem, całkiem, można nawet jako produkt regionalny zgłosić, gdzie trzeba.
Pewny – testowany na zwierzętach
temu dałam lody waniliowe, chciał więcej ale trzy gałki na takiego malucha - wystarczy i kropka
teraz spogląda na następną porcję ale będę niezłomna ...
ten poprosił o czekoladowe z malinami
bałam się, że poplami sobie to śliczne futerko ale tak patrzył, że w żaden sposób nie mogłam odmówć ...
a te obiecały, że nie będą kichały,
lody dostały - te najlepsze, malinowy sorbet
no nie wiem, teraz wyglądają niezbyt zdrowo ...
a dla tego lodów zabrakło ...
pędzę do sklepu ! ! !



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz