sobota, 23 lutego 2013 13:54
manna nie spada na głowę, najwyżej kawałek tynku
Obrazek pierwszy:
Na dole zielona łąka, bujne glony w pełnym rozkwicie, urokliwe jeziorko. Wyżej romantyczna ruinka a jeszcze wyżej siedzi sobie aniołek i smętnym wzrokiem spogląda w dal, na krajobraz, nie, nie po bitwie - po wiekach.
Temu „aniołku” marzy się dawna świetność.
Ten aniołek wzywa nawet zastępy anielskie na pomoc.
To boczna absyda kościoła w Nowej Wsi. W absydzie rokokowy ołtarz znakomitego rzeźbiarza Michała Ignacego Klahra Młodszego
I kolejne obrazki:
Tak wyglądała absyda gdy pierwszy raz ją zobaczyłam.
Tynki w dolnej partii zawilgocone i zasolone koszmarnie. W niektórych partiach wilgoć i glony podchodzące prawie pod gzyms. No i jeszcze ta olejna lamperia - tragedia.
Tutaj widać usunięte fragmenty skorodowanego tynku. Tragiczny stan tynków był zwłaszcza pod tą nieszczęsną lamperią. Zdjęcie nie jest najlepszej jakości ale w rzeczywistości cegły, które tu w dolnym psie widać, rozsypywały się w rękach.
Minęły lata starań i pracy
Teraz tak prezentuje się wnętrze absydy.
Widać jak, po wykonaniu drenażu, podłoga się osuszyła i glony w większości zniknęły.
Przeprowadzona została kompleksowa renowacji całości tynków. Skuto dolne partie i tam nałożony został tynk renowacyjny do wilgotnych i zasolonych murów.
Tynki powyżej to oryginalne tynki barokowe, których renowację przeprowadzono zgodnie z programem.
A ołtarz?
Po konserwacji - cudo !!!
Mistrzowi dłuta, sławnemu Michałowi Ignacemu Klahrowi oczy się uśmiechają.
Jest tak, jak to przed wiekami stworzył.
Ten aniołek aż za głowę się złapał !
Temu "aniołku" nawet się nie śniło,
że jeszcze kiedyś tak będzie.
. .z przyjemnością polecam ten blog - Malina M* .
jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz