poniedziałek,
18 lutego 2013
10:28
czas nie otrze łez
wieki nie ukoją bólu
zamknięte w drewnie lipowym
cierpienie i pytanie
Niezwykła Pieta.
Inna od wszystkich, które widziałam.
Maleńka rokokowa figurka. Zaledwie 70cm wysokości.
To unikalne zdjęcie figury. Zostało zrobione w pracowni konserwatorskiej. Można z bliska podziwiać kunszt artysty, finezyjne dotknięcie dłuta. Wyrzeźbione w drewnie lipowym łzy Bolesnej Madonny. Złocone szaty to kanon ale srebrzona chusta – taką widziałam po raz pierwszy.
Figura dokładnie taka, jak stworzył ją przed wiekami mistrz dłuta. Jest autentyczna
Ale czy jest prawdziwa, gdy tak na nią patrzymy ?
W pewnym sensie nie.
Rzeźba przeznaczona jest bowiem do oglądania z innej, żabiej, perspektywy. Do takiej perspektywy artysta dopasował proporcje.
To zdjęcie zrobiłam I situ, czyli tam, gdzie Pieta od początku się znajduje.
Rzeźba umieszczona jest w ołtarzu, wysoko nad tabernakulum. Trzeba zadrzeć głowę do góry, żeby oglądać i podziwiać. Wtedy figura wydaje się zupełnie inna. Inne proporcje, nawet inny wyraz twarzy Madonny.
Z dołu nie widać łez.
A jednak są na twarzy Bolesnej Madonny.
Żeby zrozumieć niezwykłość rzeźby trzeba zobaczyć ją właśnie tak, z oddali.
Popatrzcie jak maleńka jest postać Madonny w porównaniu choćby do aniołów. To niezwykła Pieta.
Kiedy tak patrzyłam zastanawiałam się co dla mnie jest takiego niezwykłego, co odróżnia ją od innych.
To coś właśnie widać na tym zdjęciu.
W tym cudnym rokokowym ołtarzu, w tym natłoku przepychu form i złoceń maleńka Pieta ginie,
ginie tak, jak cierpienie i miłość wśród natłoku spraw współczesnego świata.
A jednak, jak w życiu, to właśnie ona, mała figurka, jest najważniejsza, bez niej, jak bez cierpienia i miłości, ten cały przepych, ten blichtr i pośpiech nie mają żadnego sensu.
. .z przyjemnością polecam ten blog - Malina M* .
jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź
i zapromuj
czas nie otrze łez
wieki nie ukoją bólu
zamknięte w drewnie lipowym
cierpienie i pytanie
Niezwykła Pieta.
Inna od wszystkich, które widziałam.
Maleńka rokokowa figurka. Zaledwie 70cm wysokości.
To unikalne zdjęcie figury. Zostało zrobione w pracowni konserwatorskiej. Można z bliska podziwiać kunszt artysty, finezyjne dotknięcie dłuta. Wyrzeźbione w drewnie lipowym łzy Bolesnej Madonny. Złocone szaty to kanon ale srebrzona chusta – taką widziałam po raz pierwszy.
Figura dokładnie taka, jak stworzył ją przed wiekami mistrz dłuta. Jest autentyczna
Ale czy jest prawdziwa, gdy tak na nią patrzymy ?
W pewnym sensie nie.
Rzeźba przeznaczona jest bowiem do oglądania z innej, żabiej, perspektywy. Do takiej perspektywy artysta dopasował proporcje.
To zdjęcie zrobiłam I situ, czyli tam, gdzie Pieta od początku się znajduje.
Rzeźba umieszczona jest w ołtarzu, wysoko nad tabernakulum. Trzeba zadrzeć głowę do góry, żeby oglądać i podziwiać. Wtedy figura wydaje się zupełnie inna. Inne proporcje, nawet inny wyraz twarzy Madonny.
Z dołu nie widać łez.
A jednak są na twarzy Bolesnej Madonny.
Żeby zrozumieć niezwykłość rzeźby trzeba zobaczyć ją właśnie tak, z oddali.
Popatrzcie jak maleńka jest postać Madonny w porównaniu choćby do aniołów. To niezwykła Pieta.
Kiedy tak patrzyłam zastanawiałam się co dla mnie jest takiego niezwykłego, co odróżnia ją od innych.
To coś właśnie widać na tym zdjęciu.
W tym cudnym rokokowym ołtarzu, w tym natłoku przepychu form i złoceń maleńka Pieta ginie,
ginie tak, jak cierpienie i miłość wśród natłoku spraw współczesnego świata.
A jednak, jak w życiu, to właśnie ona, mała figurka, jest najważniejsza, bez niej, jak bez cierpienia i miłości, ten cały przepych, ten blichtr i pośpiech nie mają żadnego sensu.
. .z przyjemnością polecam ten blog - Malina M* .
jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz